Kwadratowy dodatek ślubny…

Myśl o zrobieniu reportażu ślubnego, klasycznym, manualnym aparatem średnioformatowym 6×6cm, na czrnobiałych kliszach towarzyszyła nam już od dawna. Nie dla jakichś niesamowitych efektów, bo oczywistym jest, że reportażowo aparaty cyfrowe mimo pewnych niedoskonałości obrazu, dają jednak spore możliwości, ale z ciekawości oraz czystej przyjemności fotografowania:]

Nie jest tajemnicą, że uwielbiamy fotografię analogową. Chcieliśmy więc sobie przypomnieć, na ile fajnie mogą wyjść zdjęcia, gdy jest się ograniczonym ilością klatek, jednym standardowym i dość ciemnym obiektywem, manualną ostrością, brakiem pomiaru światła i jeszcze paroma innymi drobiazgami;)

Nasz zamiar, chcieliśmy zrealizować, podczas któregoś z reportaży w tandemie, ale cóż… ponieważ jesteśmy w gorącej wodzie kąpani, trafiło na ślub Kasi i Kuby, na którym fotografowałem solo :p

Za namową Magdy, zabrałem więc do Bydgoszczy ulubionego TLR Rolleiflex’a, a plan był taki, że podstawą reportażu mają być ujęcia cyfrą, a na dokładkę jako bonus parę klatek średnim formatem. W tym celu do plecaka wrzuciłem też resztkę klisz, która została w domu. Niestety ostały się jedynie 2 sztuki – 1x hp5, 1x retro400s.

Warunki naprawdę trudne. Kościół piękny, ale ciemny, na wyjściu bezchmurne niebo i totalnie ostre słońce, początek wesela to zmierzch. Świetnie ;)

Ale wracając do zdjęć. Obwieszony 3 aparatami, w tym jednym zabytkowym, zabrałem się do dzieła. 6×6 miał być dodatkiem, ale w niektórych momentach pozwoliłem sobie na zrobienie nim kluczowych ujęć.

Było zabawnie, ludzie chyba wzięli mnie za idiotę, ewentualnie za jakiegoś oszołoma:) Ale co zrobić, gdy człek ma wizję;) Jedna z niewiast goszczących na weselu nazwała Rolleiflexa “aparatem Majki”… O losie, należy zakazać TV produkcji tak kretyńskich seriali…

Kończąc te wywody – zapraszamy do obejrzenia zdjęć.  Reportaż od kościoła do 1 tańca. 19 z 24 klatek, czyli raptem 20% odrzutów ;)

P.S.

Podziękowania dla Kasi i Kuby, za to że nie spanikowali, widząc w moich rękach tak niedzisiejszy aparat :D

 

6 Responses to “Kwadratowy dodatek ślubny…”

  1.  

    niektore sa niesamowite, swietnie zlapane momenty w kosciele a tonalnosc na zyczeniach powala

  2.  

    Brawa za odwagę ;) Dla tych kliku perełek było warto. Pozdrawiam

  3.  

    ech, pospieszyłam się z moim ślubem… :)

  4.  

    zdecydowanie ;)

  5.  

    reporterskie klatki z rolleiflexa, dobre… :) super robota, świetne tony!

  6.  

    Wyjście z kościoła (dwie dziewcznyki) na manualu, średnim formacie i trafione? Respect!

Leave a Reply